Czym jest Web Usability?

Poznaj zasady Web Usability (użyteczności serwisu), z których korzystamy przy budowie serwisu internetowego

Web Usability to zasady którymi kierujemy się tworząc serwis internetowy.

 

W praktyce oznacza użyteczność serwisu internetowego.


Standardy budowy stron internetowych zmieniają się praktycznie w oczach, ponieważ zmienia się także poziom techniczny oraz zaawansowanie użytkowanego dziś sprzętu komputerowego. Do niedawna, pięć czy dziesięć lat temu, najpowszechniej był używany monitor 15 calowy z roździelczością ekranu 1024x768 . W chwili obecnej, w nieomal wszystkich biurach i domach standardowym stał się monitor 22" LCD z roździelczością 1680x1050.

 

Czy to jest istotne? Ależ owszem!


Piszemy o tym dlatego, że wiele spośród stron internetowych budowanych jeszcze 2-3 lata temu było czytelnych, dziś już jednak nie są.

 

Małe czcionki na tak dużych ekranach uniemożliwiają komfortowy odbiór serwisu. Większość serwisów do dnia dzisiejszego ma problem z wielkością znaków w treści. Takie strony internetowe posiadają wartość użytkową bliską zeru, choć graficznie mogą być wciąż bardzo atrakcyjne.

 

Każda szanująca się agencja interaktywna wypracowuje swój własny styl użyteczności serwisu internetowego. My również dla naszych klientów z niego korzystamy i wdrażamy go z każdą nową realizacją. Dzięki temu każda stworzona przez nas strona internetowa wywołuje uznanie wśród naszych klientów oraz intensyfikuje działanie robotów indeksujących wyszukiwarki Google.

 

Najczęstsze problemy które spotykamy na etapie audytu witryn internetowych naszych przyszłych klientów:

 

1.

Brak strony głównej.

Wiele stron internetowych nie ma stron głównych. Zamiast nich są animacje jako intro lub podziały na języki, często wykonane w technologii Flash. Dla osób, które zwyczajowo nie chcą oglądać animacji (a takie funkcje posiadają dzisiejsze przeglądarki internetowe) takie strony nic nie oferują. Google takich stron nie indeksuje, bo nie zawierają treści, ani widocznych odsyłaczy w głąb serwisu. Strona główna powinna być zachętą do obejrzenia serwisu internetowego, wiele firm wciąż jednak uważa inaczej.


2.

Brak kontaktu, lub kontakt głęboko ukryty.

Przeglądamy dziesiątki stron internetowych dziennie. Wciąż wiele stron internetowych jest zamkniętych na kontakt z potencjalnym klientem. Rzadkością jest kontakt od razu na stronie głównej do konkretnej osoby, która może udzielić nam fachowej informacji. Często wejście do strony kontaktowej jest utrudnione poprzez menu w technologii Flash, albo kontakt jest ukryty głęboko na podstronach. Bywa też tak, że często zapisany jest najmniejszą czcionką jaka istnieje i to na samym spodzie strony kolorem ledwo odróżniającym się od tła serwisu internetowego. Na monitorach o dużej rozdzielczości jest po prostu niewidoczny.


3.

Przesadny formularz kontaktowy.

Często formularz kontaktowy, który występuje na stronie jest stworzony niepoprawnie. Dostęp potrafi być utrudniony z podstrony, formularze potrafią nie działać poprawnie, bądź powodować utrudnienia podczas wypełniania. Utrudnienia te powodują przesadnie przygotowane walidacje wprowadzanych informacji do pól formularza. Często jedyną możliwością nawiązania kontaktu z firmą jest formularz, który zamiast ułatwić szybkie nawiązanie relacji klientom, przeciwnie je uniemożliwia.


4.

E-mail, który nie jest podłączony (zabezpieczenie antyspamowe)

Na wielu stronach poważnych firm (czasem nawet korporacji) na stronie kontaktowej można znaleźć zabezpieczenie antyspamowe w postaci: firma(at)domena.pl . Taki e-mail jest "nieklikalny" i wiele firm uważa, że w ten sposób broni się przed nadmiernym spamem. W chwili obecnej technologia bardzo poszła do przodu i większość "spamerów" posiada mechanizmy zaczytujące całe strony, a wszystkie popularne zabezpieczenia tego typu są skutecznie już dawno omijane. Stosowanie tego rodzaju zabezpieczeń to w rzeczywistości tylko unikanie kontaktu z potencjalnym klientem. Ja osobiście jeśli szukam informacji i potrzebuję wysłać e-mail, kiedy natrafiam na stronie firmowej na takie „zabezpieczenie” to po prostu zamykam ją i szukam dalej, bo zwyczajnie nie mam czasu na szukanie. Dobrym zabezpieczeniem jest sprawny i dobrze skonfigurowany hosting pocztowy z oprogramowaniem antywirusowym i antyspamerskim.


5.

Mała czcionka wielkości 9,10px lub 11px.

Projektowanie serwisów internetowych jest rozumiane częściowo jako artyzm i sztuka. Ale wiele firm zapomina o najważniejszym. Internet służy przede wszystkim do informowania. Jeśli informacja jest podana nieczytelnie, to cały wysiłek zbudowania strony internetowej idzie na marne.


6.

Na wielu stronach internetowych, które wizualnie są całkiem ładne zapomina się o treści.

Wygląda to tak, jakby ta treść, która jest na serwisie znajdowała się tam przy okazji jako miły ozdobnik. Napisana malutką czcionką dla wielu jest nieczytelna. A treść jest kluczowa! Wiele osób między 25 a 35 rokiem życia w dzisiejszych czasach ma wykryte wady wzroku, nosi okulary, ma przemęczone oczy od zbyt długiego przesiadywania przed komputerem. Użytkownicy powyżej 35 roku życia tym bardziej. Pomimo tego wiele firm zmusza internautów do czytania drobno zapisanych treści swoich stron internetowych. Warto zadbać o wzrok przyszłych potencjalnych klientów. Większa czciona powoduje również, że tekst czyta się szybciej i przyjemniej.


7.

Strony przeładowane grafiką.

Grafika strony internetowej jest istotna w projekcie internetowym, ale nie jest najważniejsza. Powinna być estetyczna, korespondująca z wizją i wymaganiami wizualnymi firmy.

 

Dla nas podczas budowy stron internetowych grafika serwisu znajduje się na ostatnim miejscu. Nie jest to zabieg przypadkowy.


Najważniejsza w serwisie internetowym jest treść, która jest aktualna, ciekawa i zawiera kluczowe informacje o firmie, jej usługach lub produktach. W wielu serwisach internetowych odnoszę wrażenie jakby było zupełnie inaczej. Ciężka grafika lub efekty w technologii Flash są zazwyczaj na pierwszym planie i zajmują większość obszaru strony głównej (czasem całą). Nawet na szybkich łączach strony takie potrafią wgrywać się kilkadziesiąt sekund, tylko po to, aby obejrzeć ładną animację lub film. Często projektanci nie oszczędzają na jakości prezentowanych zdjęć. Zdjęcia choć małe, lecz przygotowane niepoprawnie mogą zajmować mnóstwo czasu podczas ich otwierania się, a w dzisiejszych czasach to właśnie prędkość dostarczania informacji jest najważniejsza! Jeśli klient ma do przejrzenia dziesięć stron, a każda ładuje się trzydzieści sekund, to nie poświęci on następnych kolejnych pięciu minut na szukanie informacji na każdej z takich stron, bo takich stron ma na przykład do przejrzenia dwadzieścia.

 

Nie widzimy nic złego w ciekawej grafice na stronie internetowej.


Dzieła artystyczne i technologiczne ogląda się z ogromną przyjemnością. Dla niektórych może być to nawet pasją. Fajnie zobaczyć, co można zrobić w grafice i w technologii Flash przez przeglądarkę internetową. Wspaniałym jest obserwować, jakie umiejętności mają dzisiejsi graficy. Jest nawet specjalna grupa, która zbiera właśnie najładniejsze ich zdaniem serwisy internetowe. Nazywa się Webesteem www.webesteem.pl. Niemniej jednak, wielu naszym klientom takich rozwiązań nie potrzeba. Najpierw przedstawiamy jasną i czytelną ofertę, a dopiero później dopełniamy to skromną, ale estetyczną grafiką.

 

Przesadne bądź niepoprawne wykorzystanie technologii Flash.

Stworzenie nawigacji tylko i wyłącznie w technologii Flash powoduje nieczytelność dla Google (owszem istnieją mechanizmy umożliwiające czytanie treści z Flash, ale ich zastosowanie jest kosztowne). Wiele stron internetowych korzysta z animacji w technologii Flash w sposób niepoprawny. Przeładowane i niezoptymalizowane dla potrzeb internetowych animacje, niepotrzebne przesadne efekty wizualne na nawigacji mogą powodować jedynie rozproszenie uwagi. Flash to technologia, z której korzystamy rzadko. Nie przynosi ona bezpośrednich korzyści naszym klientom. Czasem jest tylko miłym dodatkiem do ich serwisu internetowego.

 

Niepoprawnie stworzona nawigacja w serwisie.

Nawigacja w serwisie internetowym to kluczowy element, za pomocą którego możemy się po serwisie poruszać. Niepoprawnie stworzona, przesadnie rozbudowana lub jej brak, to skuteczny sposób na "wygonienie" klientów do konkurencji.

 

Data ostatniej aktualności "straszy".

Brak aktualnej treści to częsty powód do tego, że nawet najpiękniejsza i najbardziej przyjazna w użytkowaniu strona nie przynosi rezultatów. Aktualność w serwisie internetowym sprzed np. 3 miesięcy to informacja dla internauty, że właśnie znalazł się na stronie, która jak okręt widmo dryfuje bez kapitana i załogi w sieci internetowej.


Czyli, taka stara aktualność oznacza, że firma, która jest właścicielem serwisu albo już nie istnieje, albo nie dba o swoich klientów. Niektórzy bardziej "cwani" właściciele witryn internetowych nie podają na stronie daty aktualności, uważając, że w ten sposób informacja będzie "zawsze aktualna". Wiele z kolei osób dobrze wie, że strony w internecie są archiwizowane. Wystarczy skorzystać z dowolnego archiwum internetowego, aby sprawdzić jak aktualność strony zmieniała się z miesiąca na miesiąc. Jeśli ktoś stoi przed wyborem dokonania zakupu lub potrzeby skorzystania z usługi, w pierwszej kolejności dobrze przejrzy strony internetowe i odrzuci wszystkie te, które mają nieaktualne treści.

 

Wolny hosting (utrzymanie strony na serwerze)

Umieściliśmy ten punkt na samym końcu, ale nie dlatego, że jest najmniej istotny, ale dlatego, że jest związany z jakością serwera, na którym utrzymujemy naszą stronę internetową. W dzisiejszych czasach można za kilkadziesiąt złotych wykupić hosting. Często jednak niedoświadczone agencje interaktywne proponują swoim klientom hosting na niesprawdzonych serwerach (np. zagranicznych). Klient czesto nie posiada wiedzy, aby to ostatecznie sprawdzić. Godzi się na takie rozwiązania kierując się ceną i zapewnieniami agencji interaktywnej.   Finalnie okazuje się, że strona bardzo wolno dogrywa się, mimo zastosowanych wszystkich dobrych zasad Web Usability. A wystarczy jedno pytanie. "Jak u Państwa jest rozwiązany hosting?".

Zespół GDP

 

 
Logowanie